mini kłady

Podobne podstrony
 
Wyświetlono wiadomości wyszukane dla zapytania: mini kłady




Temat: jak przetrwać podróż samolotem z 14m-cznym dziecki
Pewnie ze przezylismy - i to nie raz. Trzy godziny to zaden problem -
najpierw dzieciaczek bedzie zafascynowany nowym miejscem, potem bedzie sciagal
zaglówki z foteli, nastepnie czarowal wszystkich sasiadow dookola, potem mozna
zwiedzic toalete - niezwykle fascynujace miejsce, po drodze zrobic 2 wycieczki
do kotary I klasy i z powrotem, wrocic na miejsce, dostac niespodzianke od
stewardesy, zjesc jedzonko, wywalic Mamy jedzonko na kolana, po czym zasnac
snem sprawiedliwego. W razie ciezkiego przypadku jakim jest moj synek (hmm - w
niedziele czekaja nas 2 loty z przesiadka) - mozna poprosic obsluge, by
pozwolila zwiedzic tyl samolotu (na przyklad w czasie rozwozenia posilku - gdy
przejdzie obok Was wozek, pojsc do toalety i zostac w luku, skad wywozone jest
jedzenie).
Polecam zabranie kilku zabawek na czarna godzine - swietny jest mini telefon
komorkowy-zabawka (na bazarkach 5 zl), zwijana miarka etc. I chrupki
kukurydziane.
Generalnie da sie taki lot przezyc )
A moze byc tez tak, ze zasnie natychmiast po wejsciu do samolotu i obudzi sie w
czasie ladowania. Jesli masz jeszcze jakies pytania - sluze pomoca. Mysle, ze
warto tez zajrzec do ksiazki (link pod podpisem), ktorej autorstwa nie moge sie
wyprzec )
Pozdrawiam,






Temat: SAMOCHODÓWKA!!!
Gość portalu: Zbyshek napisał(a):

> Sie ma Mareczku, co tam ? Może się kiedyś spotkamy na ulicach Warszawy. A
może
> gdzieś kiedyś konkretnie w kilku. Z kim utrzymujesz kontakt ? Pewnie z
Arkiem
> S. spotkałem go niedawno w Siedlcach, ale rozmawiał 15 min. przez kom. :)
> Mieszkamy sobie też w Warszawie, pracujemy, ogólnie w porządku. Zbyszek to
mój
> szwagier, chodził z Alicją Arka do klasy, wszyscy wszystkich znają. Dobre
czasy
>
> ( samochodówka, studnia) niestety już mineły. Napisz co robisz, jwój stan
> cywilny :) :) no i w ogóle. Ja zmieniłem tego samego dnia, co Tomek Narojek
> Jestem ciekaw co Szewczyk porabia, i inni. Pozdrawiam, do usłyszenia.
>
> Ps. Gdzie piszesz ?

Stukam z Warszawy. No, teraz to ja jestem już statecznym mężem i
ojczulkiem...hehe.
W maju robiliśmy taki mini zjazd absolwentów, na którym poza mną (z dwu
godzinnym opóźnieniem) pojawił się Ssak, Ryba, Benek i Naroj. Akcja miała
miejsce w Żółtym Kocie w Siedlacach. Jak dotarłem na miejsce był już tylko Arek
i Ryba (Naroj miał popijawę z teściem, a Benek musiał wracać do Łodzi - osiadł
tam chyba na dłużej...)
Jako takie kontakty mam już tylko z Arkiem. To znaczy, że raz na pół roku
widujemy się i sączymy sobie piwko...:-)))
Arek w tę sobotę żeni się z Alą. Będę na tym wydarzeniu, więc zapewne spotkam
się z Narojem i Rybą. Tomek chyba też zamierza się ustabilizować....:-)))
Lidek, jeżeli masz jakiś adres mailowy to podaj. Jakoś tak trudno jest mi pisać
o prywatach na publicznym forum...

Pozdrówka






Temat: co tam w siedlcach?
Na dobre jedzonko dobrze jest się wybrać do:
- U Janusza > lokal nr 1 w mieście, za stosunkowo nie duże pieniądze
(w porównaniu np. do lokali warszawskich tej klasy)znakomite jedzenie polskie
i nawet europejskie
- Kong-Kong > dobra kuchnia azjatyckopodobna, niedrogo
- Caffetano > jak wspomniano, miło, smacznie, ceny OK
- Tukan > odmieniony, ale nadal zadymiony
www.tukan.idt.pl/o.php
- Verona > niby pizzeria, ale to taki trochę kultowy już lokalik w Siedlcach
www.verona.cr.pl/
- Hetman > stary, poczciwy Hetman, nieco odmieniony, solidne jadło
- Kuchnia Polska > karczma podlaska, jedzenie prawie domowe, niedrogo (Arche)
- Leśne Runo> przy CPN w Iganiach, REWELACJA!, super polskie jedzenie w mini
restauracyjce-barku
www.part.com.pl/page.php?index=020103
- Barbarossa > kuchnia nijaka, za to obfita

Wieczorem? Praktycznie dwa adresy: Mylna lub Dekadencja
Ważne: w sezonie letnim - SUMMERTIME!



Temat: LO Konopnickiej - absolwenci co robicie?
W tym czasie kiedy ja uczylam sie w Konopnickiej 1958 - 1962 Kapes uczyl
napewno fizyki w kilku klasach.Klasa byla dzielona na pol -czesc miala chemie z
Banaszkiewiczowa ,a druga czesc klasy fizyke z Kapesem.Nastepna godzine
lekcyjna ,odwrotnie/ze wzgledu na mala ilosc miejsc w salach /.Pracownie byly
obok siebie ,przez chemiczna przechodzilo sie do fizycznej.Na parterze w
budynku po lewej stronie wchodzac brama od ul.Zeromskiego.Ale w pewnym okresie
czasu Kapes uczyl tez matematyki.Mnie matematyki uczyla w liceum p. Anna
Szpaderska,a w podstawowce Konopnickiej p. Kostecka.Wlasnie patrze na moje mini-
tablo - milo powspominac. Pozdrawiam wszystkich absolwentow ...



Temat: V LO
Kończyłem V w 2003. Ogólnie dobrze wspominam szkołę, choć byli też ludzie
strasznie zadzierający nosy. Teraz z tego co wiem ta szkoła strasznie się
zmienia. Byłem ostatnim rocznikiem, który miał PO z ś.p. Jaszkiem (zdejm but!),
pamiętam też Lopka (kto chce 5?? :)), którego potem zastąpiła jego synowa (nie
lubiła mnie za bardzo - zawsze miałem 3), panią Durską (nasza wychowawczyni -
super fajna kobieta, choć do szału ją doprowadzaliśmy wybrykami), panią Szmyt
(genialna polonistka, zacząłem porządnie się uczyć polskiego u niej, b. miło ją
wspominam), pana Kocana (3,4 klasa - angielski - oh, Freddy:) ), Łopucha (z tą
jego miotłą jak boisko zamiatał) Mońkę (jak się napił to nie umiał pulpitu w
Moim Komputerze odszukać), panią Sławomirską (miła kobieta, dobrze uczyła),
panią Niczyj (poczciwa babka, choć prowadzić lekcji to nie umiała), panią
Lempart od WOSu (30 stopni mrozu a ona w mini i szpilkach), Jurczenkę (dyzio
sadysta i "stań w kącie i trzymaj prącie"), Lewckiego (teraz już pan dr na
Uniwerku - polski w 2 klasie i ta jego kostka :)) i Ratajczak (polski w 1
klasie - do dziś chyba ma odciski po górskich wędrówkach z naszą paczką),
Danksiego z religii... Może kogoś pominąłem, to przepraszam. Były przykre
chwile, ale zatarłem je w pamięci. Miło wspominam te 4 lata, grę w nogę piłką
tenisową w czasie przerwy na sali do siatki (Łopuch zawsze nam ją rekwirował),
wycieczki po ogórki kiszone na targowisko. O szaleństwach naszej klasy nie
wspomnę, bo miejsca by nie starczyło... IV D rulez. Pozdrawiam.



Temat: LICEUM ZAWODOWE NR 1 SWIETOJANSKA 20
Oleg,Twoje sceptyczne poglądy co do chęci spotykania się absolwentów są
całkowicie uzasadnione. W 2002 r. zamierzaliśmy zorganizować zjazd naszej
klasy, którą ukończyło 28 osob. Na zaproszenie odpowiedziało 17 osób. Na mini
zjazd przybyło 7 przedstawicieli IVa. Na pocieszenie muszę dodać, że jednak
warto było spotkać się po 25 latach. Pozdrawiam.



Temat: Gimnazjum nr 40
szkola jest ogolnie oki, ale jest jedna franca od matematyki...vice dyra....ona
ma kompleksy nizszosci i zbyt wysokie mniemanie o sobie.to sprawia, ze ma sie za
Bog wie kogo, a nawet nie potrafi wytlumaczyc dobrze matematyki,wiekszosc klasy
ktora uczy (z tego co wiemy) bierze korki.Trzeba wydawac kase, bo jak przychodzi
sie do niej na wyrownawcze to dajezadanie do zrobienia ktorego nie tlumaczy, a
sama na swoim przedpotopowym komputerku gra w pasjansa. Uwazamy ze powinna sie
nad soba zastanowic
pozdrowienia
absolwenci
p.s- ach Radzia te Twoje mini doprowadzaja nas do szalenstwa kiedys na matmie
liczylismy Ci strupy na nogach, ale po 50 stracilismy rachube:):):)



Temat: Moje hity i kity oszczędzania
Ja się przerzuciłam na Lidla, odkąd mi wybudowali tuż pod domem. Na podstawie
doświadczeń rodziny i własnych stwierdzam, że Lidl plasuje się jakościowo sporo
wyżej niż np. Biedronka. Cenowo też nie narzekam.

Moje HITY:
- planowanie posiłków (i zakupów) na kilka dni naprzód
- wymiana starej lodówki i gazowego piekarnika na nowe klasy A
- zamiana dwupalnikowej elektrycznej kuchenki na nowoczesną płytę gazową
- kupno zmywarki (9 litrów co 2 dni zamiast 20-25 litrów codziennie)
- zamrażanie resztek różnych produktów, dzięki czemu nie wyrzucamy prawie nic

KIT
- mini-piekarnik ALASKA do codziennego użytku - żre prąd w ilościach hurtowych
- zapisywanie wydatków - jestem za mało zdyscyplinowana
- kupowanie pieczywa - nijak nie umiem tego tak wyliczyć, żeby nic nie pleśniało
ani nie schło
- karty kredytowe - nigdy więcej!




Temat: unieważnienie ślubu kościelnego
Droga Pani, z racji zawodowych zainteresował mnie Pani problem. Nie mogę
jednak, nie znając szczegółów i tą drogą wiele Pani pomóc. Odpowiadając jednak
na Pani pytanie pragnę stwierdzić, że są Warszawie biura prawne, w których
pracujący wysokiej klasy specjaliści - prawnicy kanoniści - pomagają , z
punktu widzenia formalno-prawnego, skierować prośbę do właściwego Sądu
Biskupiego o rozpatrzenie ważności ślubu.
Prościej jednak (i chyba nieco taniej) byłoby zwrócić się o poradę własnego
Proboszcza. Warunek jednak jest jeden: musi Pani byc przekonana co do jego
zdolności intelektualnych i wiedzy prawniczej. Bo w przeciwnym razie jest to
strata czasu i nerwów, bo usłyszy Pani tylko mini kazanie o nierozerwalności
związku. W takim przypadku lepiej jest zwrócić się o pomoc do profesjonalistów,
których Kościół polski po to kształci, aby wspierali działania duszpasterzy.
Proszę szukać kontaktu z takim biurem.
Faktycznie w Pruszkowie i okolicy ukazały się ostatnio plakaty jednej z firm,
oferujących usługi w tym zakresie. Słyszałem że nie są drodzy, a za to uczciwi
i profesjonalni. Powodzenia. Ks Mirek




Temat: 70% Polaków za płatnym leczeniem
Gość portalu: StanislawMackowiak napisał(a):

> Masz rację, najwiecej kasy z naszych kieszeni przejada NFZ, mini-sterstwo
oraz
> ten pieprzony ZUS. Są kraje, gdzie w sposób cywilizowany zbiera się fundusze
na
>
> ochrone zdrowia.

Taaa a najlepiej krzyczec "lapaj" zlodzieja! I ze to wszystko oni!
Ale czy sie przypadkiem nie truje od rzeczy to nie laska sprawdzic. A przeciez
juz bylo - prosze przypominam:
<http://www.mz.gov.pl/wwwmz/index?mr=&ms=&ml=pl&mi=19&mx=0&mt=&my=19&ma=2848>
Koszty administracyjne NFZ ok 1%, z tego place ok 200.000 Jak na instytucje
zarzadzajaca ᡖmld PLN to sa _grosze_ I dodatkowo, jest to suma ktora _nic_ by
nie zmienila w ogolnej sytuacji sluzby zdrowia.
A tak wogole, to jakas schiza - wszyscy chcieliby NFZ fachwcow wysokiej klasy,
nieskazitelnie uczciwych. Ale jednoczesnie, chcieliby zeby zarabiali po 600PLN.
Zycze powodzenia w szukaniu takich osob...




Temat: Zadręczyć nauczyciela
Dajcie spokój, roo i inni.Kazde miejsce, poczawszy od
przedszkola, jest rzadzone przez "silnych z jajami", a slabi
zawsze obrywaja.Facet mial poniekad racje, ten nauczyciel nie
powinien uczyc w tak trudnej szkole.Na trudne czasy potrzebni sa
wyjatkowi ludzie, wyjatkowi - mysle: twardzi, odwazni, ale
ludzcy.Ten anglista moze uczyc w szkolach gdzie sa dzieciaki na
poziomie ale w takim bagnie - nie.Zrozumcie mnie dobrze -
uwazam , ze tym gnojom nalezy wytoczyc normalny proces,nie
mowiac o wypierdoleniu ze szkoly, dobrze sie tez przyjrzec tym
debilnym panienkom z ich klasy. A faceta mi osobiscie strasznie
szkoda.

Gość portalu: roo napisał(a):

> NICZYM SIE NIE ROZNIZ OD TYCH PARSZYWYCH WYROSTKOW,BEZ
UZYWANIA
> PRZEMOCY NIC NIE DOTRZE DO TWOJEJ ZAKUTEJ PALY.Szkola, wedlug
> ciebie,to taki mini oboz koncentracyjny,ktorym rzadza 'silni
> psychicznie' ss-mani z jajami.Zal mi ciebie , sieroto!!!




Temat: jak znaleźć dobrego ph w opolu?
niestety czasy kiedy za drzwiami czekało 20 kandydatów do pracy mineły
bezpowrotnie , PH to ludzie inteligentni i komunikatywni jako pierwsi
wyjechali do Irlandi ,W.BRytani.... w tej chwili znalezienie dobrego PH bardzo
tródna sprawa . Minimum jakie trzeba zapewnić to auto klasy
Astra,Fokus,Corolla ,telefona bez limitu ,zatrudnienie na umowęo pracę i mini
3500 zł netto (na rękę )miesięcznie .W mojej firmie doadwane jest jeszcze
ubezpieczenie w prywatnej Kasie Chorych i warte 200 zł/m i III filar za ok 400
zł/m
Dobry przedstawiciel nie ma najmniejszych kłopotów ze znalezieniem pracy.




Temat: w co graliscie w dziecinstwie?
w kapsle, w noza, w chowanego, podchody, lalkami oczywiscie, wchodzenie na
drzewa (bylam najlepsza), skakanie z dachow (dosc niewysokie, bo zyje nadal),
budowalismy sobie obozy, a w nich mini domy (wynosilo sie z domu talerze itp),
kreconka, 2 ognie, 1 2 3 babajaga patrzy, w klasy, mafie, "moj ojciec zabil
swiniaka, co pani chce kupic", cos w poblizu na litere..., flirt towarzyski,
gra w karty, konstrukcja bujaczek na drzewach i wiele wiele innych. A teraz (o
zgrozo) dzieci siedza przy komputerze calymi dniami



Temat: Pierwszy raz będę w Lublinie -na co zwrócić uwagę?
1. Na Starym Mieście - uliczka Ku Farze (lewa boczna od Grodzkiej)-
najbajkowsza w Lublinie
2. Kaplica św. Trójcy na Zamku - zabytek klasy zerowej, wpisany na liste
światowego dziedzictwa UNESCO, z przepieknymi malowidłami rusko -
bizantyjskimi, bardzo długo restaurowana, perełka po prostu.
3. Podwórka na Starym Mieście - niektóre to wehikuły czasu - nic, ze zabiedzone
i zaszczane, nie zważaj na to. Patrz.
4. Miodosytnia RAMZES na ul. Kołłątaja (tuż przy pl. Litewskim- ulica biegnąca
od Krak. Przedm. obok MC Donalda) - może nie luksusowa i zadymiona, ale za to
bardzo przyjemny nastrój w środku, zacna muzyka i wspaniałe lubelskie miody
grzane.
5. Z tym chodzeniem po Starym Mieście - myslę, że za dnia nie ma co się
obawiać, fajnie się tak powłóczyć , pokluczyć i dojść npo. na ul. Olejną 7,
gdzie jest malownicza brama i b. ciekawe podwórko.
6. Ładna brama jest prezy ul. Grodzkiej po prawej stronie tuż przed Złotym
Osłem.
7. Warto wskoczyć do mini - muzeum aptekarstwa , też przy Grodzkiej,
8. ...




Temat: Poczuli krew. O finale play off mówi Andrzej Ku...
Zobaczymy - wszystko może się zdarzyć, bo grają dwie najlepsze drużyny w Polsce.

P.S.
A Bar to rzeczywiście siara. Ale pocieszające jest to, że odbywa się to w
knajpie "Między mostami", jedynej we Wrocławiu, do której podjeżdżają kolesie
w "rajdowych" beemkach, golfach II i maluchach, z zimnymi łokciami, wieśniacką
muzą na full, goldą na szyi, nasterydowanych łapach i jajach - chociaż po tych
sterydach, to z tymi jajami nie wiadomo ;) i plastikowymi panienkami w różowych
mini i kolczykiem w pępku. A na poprzednie "bary" to trzeba było specjalnie coś
budować, bo prawie wszyscy we Wrocławiu kładą lachę na "bar". Pozdrawiam -
życzę wielu wrażeń podczas następnych meczów.



Temat: Chcą nam zabetonować Dunajec!
Chcą nam zabetonować Dunajec!
Kolejna polska paranoja. Polska szeroko znana jest w Europie jako
nieliczny kraj z naturalnymi pelnymi zycia rzekami. Ktos znowu o tym
zapomnial i dopuscil do funkcjonowania prawa niszczacego nasze
srodowisko. Kilkanascie lat temu widzialem w Niemczech prywatna
elektrownie obslugujaca zaklad przemyslowy tego samego wlasciciela.
Elektrownia przy stosunkowo malej rzece i do tego aby mogla powstac
inwestor musial wykopac odnoge i dopiero na tej odnodze powstala
zapora. A wiec mozna chyba zmodyfikowac prawo, bo ochrona rzek jest
zdecydowanie nadrzedna sprawa. Kompletnie nie rozumiem ludzi i
instytucji zgadzajacych sie na dzialania niszczace kraj, a wiec
srodowisko, w ktorym sami zyja, odpoczywaja, wychowuja nastepne
pokolenia. A moze inwestorzy dzialaja w mysl znanej i prostej
zasady - chcesz zarobic, to daj zarobic. Ot, Polska wlasnie. Pisze
te slowa ze stosunkowo duzego miasteczka szwedzkiego gdzie chwilowo
mieszkam na przecietnym dosc duzym osiedlu gdzie zamieszkuja srednio
i mniej zamozni ludzie. Polski deweloper zalamal by rece nad takim
marnotrawieniem uzbrojonego terenu, bo miedzy budynkami swietnie
utrzymany mini park z alejkami, laweczkami, stolami, kilka(!)
swietnie urzadzonych placow do zabaw dla dzieci, takze proste
urzadzenia sportowe dla starszej mlodziezy, na obrzezach kilka
parkingow gdzie nigdy nie brakuje miejsca, sa tez rzedy garazy do
wynajecia. Wszystko zrobione tanio ale solidnie i kazdy szczegol
tego terenu, takze w mieszkaniach swiadczy, ze myslacy ludzie
projektowali i budowali to dla innych ludzi. Po prostu wysokiej
klasy humanizm.



Temat: Dziś pachnę...
Niczym jeszcze:/
Mangos-ty głupia babo!;)
Znów to samo: stoję 10 minut przed moja magiczną szafką i zastanawiam sie, co tu wybrać. Wzrok padł w stronę Deci Dela, powąchałam,naniosłam na nadgarstek i ...doszłam do wniosku,że bardzo staraja sie o rehabilitację,bo nagle cudownie zaczęły sie rozwijac. No,ale dziś chyba nie dzień na nie. Potem wzrok przykuła próbka od Chatki- Eau d'Amour- cudo pierwszej klasy,które jednak będę serwować sobie czasem przed snem. Nu- odpada, wczoraj nimi pachniałam i zmęczyły mnie, cały czas je czułam na moim golfie. Eau de Luxe Vanderbilt zachwycają mnie przy korku,ale potem za bardzo zaczynaja przypominac cos, co nosi do pracy moja koleżanka. Poza tym ten wodospad na pudełku , kolor wody i opis to zupełnie nie moje klimaty, a niestety czasem mam tendencję kierować sie takimi "drobiazgami". Celine OS rezerwuję sobie na wieczorną mini-party. Nie no...ja nie wiem, co wybrać:(




Temat: Dlaczego gorzej traktowani
Chyba wezmę przykład z ester22 i wiosna postawię sprawę jasno - albo
WRESZCIE dadzą mi umowę na stałe, albo "nara" - w życiu trzeba umieć
walcyć o swoje zamiast godzić się na to, co zsyła nam los.
Kocham zawód nauczyciela, ale chcąc zarabiać tyle ile zarabiam
pracuję na dwa etaty (szkoła publ. i placówka prywatna) - to mój
wybór. Jedni twierdzą, że jestem pazerna, inni, że zniszczę sobie
zdrowie taki tempem życia, ale ja uwazam, że dopóki jestem sigielką
warto wykorzystać czas na to by potem przez 2-3 lata popychać wózek
z upragnionym dzieckiem w środku i nie martwić się o finanse.

Ps. Nie przesadzajcie tak z tym wielogodzinnym przygotowywaniem
lekcji - to jest czasochlonne tylko gdy zaczyna sie pracować z nowym
podręcznikiem, poza tym od czego mamy wakacje? Ja zawsze latem piszę
sobie mini scenariusze lekcji (potem tylko dostosowuje je do danej
klasy i dodaję cwiczenia gdy jest taka potrzeba)



Temat: Ratownicy na start!
Ratownicy na start!
Na zachodniopomorskich plażach będzie w tym roku bardzo czerwono. Wszystko za
sprawą ratowników, których stroje zostaną dostosowane do standardów unijnych.
To nie koniec zmian. W tym roku wielki finał Mistrzostw NIVEA Ratowników WOPR
odbędzie się w Międzyzdrojach. Czytelnicy Kuriera znów będą mogli wybrać
swojego ulubionego ratownika.
W tym roku bezpieczeństwa plażowiczów strzec będzie 1300 ratowników.
Dotychczasowy kolor ich strojów - pomarańczowy zastąpi czerwony, który
obowiązuje m.in. w UE Mistrzostwa NIVEA Ratowników WOPR odbędą się już po raz
szósty. Podstawowym celem zawodów jest motywowanie ratowników i ratowniczek do
podnoszenia sprawności fizycznej oraz rozwijania umiejętności pracy
zespołowej. Ważnym elementem mistrzostw jest zapoznanie się zawodników z nowym
sprzętem ratowniczym. Ratownicy rywalizują nie tylko o pieniądze, ale także o
wysokiej klasy sprzęt ratowniczy, który otrzymają reprezentowane przez drużyny
gminy. Podczas eliminacji męskie i żeńskie ekipy walczą o łodzie wiosłowe, a w
finale o terenowe quady. Atrakcje czekają też na plażowiczów. Na kąpieliskach
w Jarosławcu, Dźwirzynie, Międzyzdrojach i Kołobrzegu odbędzie się Letnia
Szkoła NIVEA - nauka pływania dla najmłodszych. Dzieci nauczą się obcować z
„wielką” wodą w specjalnych minibasenach, a sympatyczna foczka, pokaże co
wolno, a czego nie podczas kąpieli. Z kolei starsze wezmą udział w akcji „Mały
ratownik” i mini-zawodach wzorowanych na mistrzostwach.
/kurier.szcz/




Temat: sprzedaz w Europie
klasa mini A
www.roadlook.pl/aktualnosci/sprzedaz-w-europie-2008-fiat-liderem-klasy-mini.html



Temat: Kim jestescie ?
A ja jestem uczniem drugiej klasy gimnazjum. To zresztą dość ciekawe zjawisko,
gdyż w mej kochamej mini-uczelni, książkami zainteresowane są aż 2 osoby -
wszystkie z mej klasy:) A reszta - dresy, k..h.. i piwo pod blokiem. Ach smutne
te czasy...



Temat: Widziane 20.01.2004
pavlack napisał:

> A poza tym pokaż mi autobusik klasy melona (nie SU10 czy innego MIDI busa, ale
> MINI busa), który jest niskopodłogowy.

myśle że model:
locutus AA-10 jest niskopodłogowy :]



Temat: The Village Hotel - niedrogi hotel
Village Hotel to siec nieco lepsza od formuly1, bo z mini lazienka w pokoju, i
za cene niewiele wieksza od wspomnianej formuly. tej samej klasy sa inne sieci
hotelowe typu Première Classe, Etap Hotel, B&B, Nuît Hotel...



Temat: 1. września :-)
My też w tym roku zaczynamy szkolną przygodę:)
Starsza idzie do 1 klasy. Dziś apel był na 9tą i mini zebranie,
jutro do "budy";) z plecakim i całym innym "ekfipunkiem".
Zawsze na 8mą uff, bo przynajmniej regularnie:)
Pozrdawiam wszystkim w nowym roku szkolnym:)




Temat: Paryż
koralka 31.01.2005 21:09 + odpowiedz

Village Hotel to siec nieco lepsza od formuly1, bo z mini lazienka w pokoju, i
za cene niewiele wieksza od wspomnianej formuly. tej samej klasy sa inne sieci
hotelowe typu Première Classe, Etap Hotel, B&B, Nuît Hotel...




Temat: INGLESINA czy BABY DREAMS
To sa 2 różne klasy wózków i nie mozna ich porównywać. Ja mam mini i jestem
zadowolona. Więcej tu
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=22462&w=46308151&v=2&s=0




Temat: Auta o ponadczasowej stylistyce-wasze typy.
Proszem, oto moji ulubiency :
Fiat 600, Porsche 911, Citroen DS, Renault 4 i 5, Renault Espace (91-96),
Mercedes W126,W140(stare S-klasy)W 461 (G-model),Land-Rover Defender,Jaguar XJ,
Mini Morris oryginal,Warszawa,Lamborghini (wszystkie).



Temat: C2 VTR 110KM i cena 57tyś. co sadzicie?
civik jes o 2 klasy wyzej,chyba ze civik i c3 to jedna klasa
i nie mozna porownywac c2 i mini do clio V6,
co najwyzej do clio 2,0 16V
pozdrawiam

ps.widzialem S3 pełna opcja 99r.za 56tyś.



Temat: jakie polecacie filmy wydane w formacie DVD ?
Gość portalu: mini napisał(a):

> a co ty lubisz ?

Oglądam wszystko poza kinem polskim i strzelankami klasy C




Temat: Piwna mapa Cieszyn/Český Těšín
Haha, ten lokal należy do wujka kolegi z klasy, dlatego rzadko się tam pojawialiśmy W ogóle Przykopa to takie mini zagłębie barowe, nie sądzicie?




Temat: to moglo byc rowniez w Bydgoszczy....... ale
to moglo byc rowniez w Bydgoszczy....... ale
miasta.gazeta.pl/lodz/1,35136,2415539.html

" Targi Żeglarstwa i Sportów Wodnych

mg 26-11-2004 , ostatnia aktualizacja 26-11-2004 20:26

Chcesz mieć autograf żeglarzy i zawodników windsurfingu - uczestników
olimpiady w Atenach? Przyjdź w sobotę na Targi Żeglarstwa i Sportów
Wodnych "BoatShow".

Do Łodzi przyjechało 136 wystawców z Czech, Holandii, Niemiec, Polski i
Ukrainy. Prezentują jachty żaglowe i motorowe, kajaki, pontony, osprzęt i
akcesoria, sprzęt nawigacyjny, silniki, środki asekuracyjne, kajaki, sprzęt
do nurkowania oraz deski do windsurfingu. Atrakcją tegorocznych targów są
dwie najnowsze jednostki pływające:

* EM-30 - morski jacht turystyczno-regatowy ze stoczni EM Yachting;

* Twister 950 - jacht projektu Roberta Rogińskiego (duża i komfortowa
jednostka dla bardziej wymagających żeglarzy)

i łódź pontonowa ze sztywnym dnem - Parker RIB, wykorzystywana przez
jednostki specjalne i służby ratownicze.

Łowcy autografów powinni odwiedzić targi w sobotę. O zmaganiach olimpijskich
opowiedzą m.in. zawodnicy: Przemysław Miarczyński, Zofia Klepacka i Marcin
Czajkowski. W niedzielę gościem targów będzie kapitan Krzysztof Baranowski,
który opowie o żegludze bałtyckiej i oceanicznej, a później będzie podpisywać
książki w stoisku Alma Press.

Przez dwa dni na stoisku animatorów klasy Mini 650 można spotkać się z
twórcami polskich konstrukcji tej klasy. Pokazują oni m.in. jacht klasy Mini
650, zbudowany w polskiej stoczni.

Na stoisku magazynu Port21.pl konstruktorzy i szkutnicy udzielają porad, jak
naprawiać i konserwować jachty. "

- mamy BRDE i WISLE ( krolowa polskich rzek ) - lecz dopuszczono do tego,ze
" ZEGLUGA BYDGOSKA " zostala wyprzedana poza Bydgoszcz , a WISLA to jak
widze - zaden polityk sie nie interesuje....

" bo co tez takiego by mu z tego przyszlo " ?

czyz nie mam racji ?
radca




Temat: Minister Zdrowia: Dopalacze znikną z rynku
Polska - kraj bez problemów z opieką zdrowotną
Niestety, nie masz racji. Prawo UE nie przeszkadza we wprowadzaniu
tego rodzaju ograniczeń, o ile są uzasadnione. Niestety, te wydają
się uzasadnione. Niestety, niestety, niestety.

Inną kwestią jest to, że zabranianie posiadania zarówno dopalaczy,
jak i narkotyków - jest głupotą. To przejaw tępoty ustawodawcy,
który daje się uwieść ciemnocie wyborców, a nawet ją stymuluje.
Zakazy nie mają jakiegokolwiek wpływu na liczbę osób sięgających po
narkotyki, zwłaszcza "twarde" (a przede wszystkim one są problemem,
jako najbardziej kryminogenne). Statystyki są nieubłagane dla
zwolenników karania za posiadanie narkotyków. Ale któż by tam w
Polsce myślał logicznie i naukowo...

Najwyraźniej niezwykle z siebie zadowolony pan minister Fronczak nie
ma innych problemów na głowie. Nie dziwię się. Polska jest przecież
krajem, w którym opieka zdrowotna jest w świetnym stanie, szpitale
puchną z nadmiaru gotówki, a kolejki lekarzy ustawiają się do
każdego pacjenta. Doskonale działa system powszechnych ubezpieczeń
zdrotownych, a NFZ finansuje wszelkie zakupy leków oraz wykonania
procedur medycznych. W tej sytuacji trudno się dziwić, że minister
zdrowia z PO (przy poparciu PiS) zajmuje się tak marginalnymi
problemami, jak wtrącanie się w to, co dorośli ludzie wciągają nosem
bądź kładą pod język. Oczywiście, gdyby stan opieki zdrowotnej w
Polsce był zły, to marnowanie czasu przez ministra zdrowia na tak
marginalny problem ocenilibyśmy jako przejaw skrajnego debilizmu i
permanentnego niedopełniania obowiązków na szkodę interesu
publicznego, wypełniającego znamiona czynu zabronionego z art. 231
kk. Ale przecież - wobec tak świetnej kondycji opieki zdrowotnej w
Polsce - powinniśmy uznać, że czymś przecież banda pierdzących w
stołki prawicowych polityków z PiS i PO musi się zajmować. Stąd też
wyrażamy nasze uznanie, panie mini-mini-ministrze Fronczak!!!
Proponuję też, żeby po przyjęciu tej ustawy zajął się Pan
propagowaniem za publiczne pieniądze okładów ze szprotek jako
remedium na raka. Działają na raka tak, jak pańskie debilowate
zakazy na korzystanie z narkotyków. Śmiało.



Temat: iPod czy może Creative ZEN Touch??
wiesz co?? to nawet zależy ile masz tych mp3 w kompie. Ja np mam ok 5000
utworów i ciocia z usa mi przysłała iPoda mini 4gb pojemności i szczerze mówiąc
to sie w nim zakochałem mimo że juz miałem kiedys okazję uzywać Zen Touch, i z
autopsji wiem ze ten touchpad w creativie jest niedokładny i po prostu za
czuły, mimo że obsługiwałem go bardzo delikatnie. No ja bym polecił ipoda mini
bo w porównaniu do tego duzego modelu jest miniaturowy, jest gdzies wielkosci
pudełka papierosów a cieniutki i lekki ze czasem go w spodniach nie czuć. No i
kolejne 'za' to iTunes, na poczatku wogole sie mogłem sie przestawić, a teraz
juz nawet Winampa nie uzywam. Zresztą ipod mini nie jest w cale takie drogi, u
nas chyba gdzies ok 950-1000 zł, mimo ze creative ma dłuza baterie i jest
stosunkowo tani to na chłopski rozum weź, że pod rzad nikt nie słucha muzy z
playera po 10 gdzin wiec bateria w mini wystarczy, zreszta juz w necie czytałem
ze niedługo bedzie odswiezony mini z 5gb dyskiem wiec moze warto poczekac. No
ja sie tu o mini rozpisałem, ale jesli miałbym wybrać miedzy Zenem a zwykłym
ipodem to na creativa bym nawet nie spojrzał. Jakość jest wogole
nieporównywalna, a o prostocie obsługi juz nawet nie wspomne. Ktoś tu o
iRiverze wspomniał, no ale oni ostatnio na bajery kładą nacisk i jakoś dzwieku
juz nie jest ich priorytetm, zreszta ceny mają kosmiczne. A ten Jetaudio M3 nie
ma wyswietlacza, c zapewniam ze przy 20gb muzy bedzie ogromna wadą. A sony ma w
ofercie tylko playery z flashem, jest taki jeden nw-e99 1gb pamieci jest
kompletnie odlotowy bo zmiescie wiecej muzy nis normalnie bo mozna skonwetowac
do atrac3 a nie mp3 i zamist np 200 utworów jest 650 przy lepszek (!) jakości,
no ale do ipoda sie chowa. Pozdro.(dla tych ktorzy wszystko przeczytali. Mile
widziane spotrzezenia.:)))



Temat: Giełda - SPRZEDAM używane podręczniki
Sprzedam podręczniki do liceum,do różnych klas,TANIO
Proszę o kontakt mailowy: rolanna@gazeta.pl lub telefoniczny: o 502 207 739

HISTORIA:

- Historia 1789 - 1781 Podręcznik dla szkół średnich Anna Radziwiłł
Wojciech Roszkowski

- Historia 1939 - 1956 Podręcznik dla szkół średnich Anna Radziwiłł
Wojciech Roszkowski
- Historia 1918 - 1939 Andrzej Szcześniak

opracowania:
- ściąga - Historia lata 1815 - 1871 (bez wersji mini) Piotr Czerwiński

J.POLSKI:

- Starożytność - oświecenie Maria Adamczyk
Bożena Chrząstowska
Józef Tomasz Pokrzywniak

- Romantyzm Stanisław Makowski

- Pozytywizm Józef Bachórz

- Literatura 1918 - 1939 Alina Kowalczkowa

GEOGRAFIA:

- Ziemia i człowiek Anna Dylikowa
Dorota Makowska
Jerzy Makowski
Tadeusz Olszewski

- Geografia - Polska w Europie Zdzisław Batorowicz
Jacek Nalewajko
Andzrzej Suliborski

- Polska w Europie Jerzy Harasymowicz
Zofia Wojtkowicz

MATEMATYKA:

- Matematyka I Maciej Bryński
Norbert Dróbka

- Zbiór zadań dla klasy I i II L.O Norbert Dróbka
Karol Szymański

- Matematyka dla klasy III szk. śr. Stanisław Zieleń

- I ty zostaniesz Euklidesem - kl.III Anna Zalewska
Edward Stachowski

- Matematyka dla klasy IV szk. śr. Stanisław Zieleń

- Zbiór zadań dla klasy III i IV L.O Norbert Dróbka
Karol Szymański

WOS:

- Wiedza o społeczeństwie Pod redakcją
Konstantego Adama Wojtaszczyka

J.NIEMIECKI:

- Deutsch aktiv 1A i 1B podręczniki ćwiczenia

FIZYKA:

- Zbiór prostych zadań z fizyki Krzysztof Chyla

BIOLOGIA:

- Biologia z higieną i ochroną środowiska Maria Podbilekowska
Zbigniew Podbielkowski




Temat: Belchatow - sylwester dla narciarzy!
Belchatow - sylwester dla narciarzy!
Narciarzy z Warszawy i Lodzi zapraszam na Sylwestra w Belchatowie.
Niska cena, duzo swiadczen! Gwarantowany snieg i nie trzeba brac urlopu!
Bardziej sie oplaca niz sama zabawa sylwestrowa w Warszawie!

Termin: 30/12/05 ? 01/01/06.
Cena: 525 zł/os w pok. 2-os. z karnetem
475 zł/os w pok. 2-os. bez karnetu
Świadczenia zawarte w cenie:
- bal sylwestrowy przy muzyce na żywo, z uroczystą kolacją,
- karnet narciarski na cały dzień w dniu 31.12.05
- przejazd autokarem na trasie Warszawa ? Bełchatów- Góra Kamieńsk- Warszawa (autokar klasy
lux),
- zakwaterowanie w Hotelu****: 2 noclegi ? pokoje 2-osobowe z łazienkami, TV, telefonem i mini
barem,
- obiadokolacja w dniu 30.12.05,
- śniadanie w dniu 31.12.05,
- obiad noworoczny,
- korzystanie z basenu,
- korzystanie ze stołu bilardowego,
- ubezpieczenie NNW,
- opieka przedstawiciela biura,
- podatek VAT.

lub

Termin: 31/12/05 ? 01/01/06
Cena: 435 zł/os w pok. 2-os. z karnetem
385 zł/os w pok. 2-os. bez karnetu
Świadczenia zawarte w cenie:
- bal sylwestrowy przy muzyce na żywo, z uroczystą kolacją,
- karnet narciarski na cały dzień w dniu 31.12.05
- przejazd autokarem na trasie Warszawa ? Bełchatów- Góra Kamieńsk- Warszawa (autokar klasy
lux),
- zakwaterowanie w Hotelu****: 1 nocleg ? pokoje 2-osobowe z łazienkami, TV, telefonem i mini
barem,
- obiad noworoczny,
- korzystanie z basenu,
- korzystanie ze stołu bilardowego,
- ubezpieczenie NNW,
- opieka przedstawiciela biura,
- podatek VAT.

Zainteresowanych zapraszam do kontaktu: tel.: 022 /810 10 81 lub
martagoliszewska@poczta.onet.pl.



Temat: Edukacja regionalna
Edukacja regionalna
Uczniowie klasy III „a” Szkoły Podstawowej nr 32 w Chorzowie nie musieli dziś
nosić na plecach ciężkich tornistrów i siadać do szkolnych ławek. Zamiast
tego, przywdziali niebieskie szaliki i cała grupą wybrali się na stadion
miejscowego Ruchu. – Spotykamy się tutaj w ramach zajęć z edukacji
regionalnej. Chcemy by dzieci poznały trochę historii stadionu, jak i samego
klubu – wyjaśniła Ewa Antlauf, wychowawczyni klasy.

W rolę przewodnika grupy wcieliła się Beata Simon – osoba odpowiedzialna w
klubie za kontakt z mediami. To jest nasze „niebieskie królestwo” – rozpoczęła
od przedstawienia głównego budynku klubu. Chwilę później uczniowie znaleźli
się na trybunie głównej, na której to mieli okazję wysłuchać historii
stadionu, a także przypatrzeć się trenującym na boisku piłkarzom Ruchu. Młodzi
chłopcy bez problemu wskazywali na Mariusza Śrutwę czy Krzysztofa Bizackiego.
Z resztą było już jednak trochę gorzej…

Największe wrażenie na młodych ludziach wywarła gablota z osiągnięciami Ruchu,
umiejscowiona w klubowej kawiarence. Uczniowie „z Batorego” przy tej okazji
poznali trochę historii klubu, a następnie wzięli udział w mini-konkursie, w
którym do wygrania były gadżety Ruchu. Te i inne produkty klubowe mogli oni
także zakupić na specjalnie przygotowanym dla nich stoisku.

Kulminacyjnym punktem wycieczki było spotkanie z piłkarzami i pobranie od nich
autografów. Na zakończenie wizyty, dwie uczennice złożyły na ręce Beaty Simon
podziękowanie za zorganizowanie tej nietypowej lekcji.

www.ruch.chorzow-online.pl/index.php?function=show_all&no=200

I to mi sie podoba



Temat: "Polska": Mieszkania potanieją
Wlosy mi staja deba na glowie jak czytam co
piszesz.
Najbardziej mnie dziwi, ze dla mlodych Polakow oczywiste jest, ze osiedle musi
miec monitoring!
No to po kolei.
Mieszkam na osiedlu zbudowanym przed 10 laty dla klasy sredniej w Niemczech. 10
min do centrum dzielnicy 12 min do dworca. Na osiedlu stoja szeregowce z
mini-dzialkami i na obrzezu kilka domow wielorodzinnych. Calosc nie jest
ogrodzona, jesli nie liczy zywoplotu. Na klatce schodowej sa trzy mieszkania.
Jestesmy lokatorami, malzenstwo, ktore kupilo to mieszkanie zdecydowalo sie na
posiadanie dzieci i kupilo dom w nastepnym takim osiedlu.
Oni wspolnie z wlascielami mieszkania na parterze i na poddaszu tworza wspolnote
wlascieli.
Wywoz smieci organizuje miasto, placi sie raz na na rok okreslona
sume. Wywoz smieci kilka razy w miesiacu: 2 razy zielony punkt w zoltym worku, 2
razy makulatura, 4 razy smieci mieszane w sezonie letnim dodatkowo pojemniki
kompostowe co tydzien wiesna, latem co dwa jesienia co tydzien.
Klatke schodowa i okna na niej myje jedna pani raz na miesiac za 15 euro, czyli 5
euro na mieszkanie.
Kazde mieszkanie ma swoj kociol gazowy do wytwarzania cieplej wody i
ogrzewania. Raz do roku przychodzi specjalista z firmy i robi przeglad.
Kazdy placi swoj rachunek za gaz i prad. To samo z woda.
Dachu nie trzeba odsniezac nie tylko ze wzgledu na klimat: on jest spadzisty.
Mieszkanie na parterze ma dostep do mini-ogrodka. Na pietrze duzy balkon, obywda
mieszkania maja po 98 mkw. Mieszkanie na poddaszu jest mniejsze ok 70 mkw.
Zielen prze domem utrzymujemy sami w porzadku, na zmiane zamiatamy droge przed
budynkiem co sobote. Zarzadcy nie ma, wszyscy wlasciciele wplacaja jakas sume na
fundusz remontowy, ile nie wiem, bo jako lokator nie musze jej oplacac w ramach
tzw Nebenkosten.
Jak policze rachunek za gaz to w sumie place miesiecznie 150 euro kosztow
mieszkaniowych. Czynsz jest liczony na mkw. Garaz osobno.
Jak nasze dzieci byly male wynajmowalismy segment.
Prawde powiedziawszy nie wyobrazam sobie abym kiedykolwiek mogla mieszkac w
bloku ze 50 lokatorami.
Tutaj takie kiedys budowano, dzisiaj z kilkoma wyjatkami wszystkie wysokie i
wielorodzinne budynki zamieszkuja ludzie nie mogacy placic wolnorynkowych
czynszow. Troche lepiej jest w osiedlach spoldzielczych, ale tak klasa srednia
mieszka pare lat i zbiera na wklad wlasny. Standard wykonczenia w blokach
spoldzielczych jest ciut wyzszy i lokatorzy o innej kulturze osobistej.
Dodam jeszcze, ze praktycznie co druga sobote na wewnetrzym skwerku osiedlowym
grupy sasiadow organizuja grilla, popoludnie zabaw lub zawodow sportowych dla
dzieci.
Gleboko wierze, ze za pare lat bedzie to oczywistosc w wielu polskich miastach.
Ale chyba nie w Warszawie.




Temat: watek filmowy once again:)
charlie and the chocolate factory
ten film zasluguje na oddzielne zatytulowanie, bo czekalam na niego dlugo i
niemalze tak samo niecierpliwie, jak na "cold roses", bo tim burton ma u mnie
filmowo takie miejsce, jak adams muzycznie.

wreszcie sie doczekalam. na cale szczescie - bez dubbingu, bo jednak willie
wonka mowiacy polskim jezykiem to nie byloby to samo.
napisze te mini recenzje z punktu widzenia osoby doroslej, choc w zalozeniu
just to taka niby-bajka przeznaczona (?) dla dzieci. i to wlasnie upodobanie do
fantazyjnej bajkowosci ratuje film burtona w oczach dzieci - w moich oczywiscie
nie musi, dodaje jedynie odpowiedniego smaczku. obraz stworzony ze
scenograficznym rozmachem - kolejne pomieszczenia fabryki wspaniale kontrastuja
z zatopionym w zimie, szaro-burym miasteczkiem. niesamowita, przechylona chatka
nalezaca do rodziny charliego, interesujace postacie drugoplanowe - wszsytko
tworzy specyficzna atmosfere. mnostwo balansowania na granicy kiczu - wszyscy
fani burtonowskich produkcji wiedza, co mam na mysli. jest to zawsze kicz
wysokiej klasy artystycznej. na osobny zachwyt zasluguje postac wlasciciela
fabryki - willie wonki, odtwarzana brawurowo przez johnnyego deppa (to chyba
czwarty film tego zadziwiajacego duetu burton-depp, a piaty juz w drodze).
kolejne wspaniale sceny - najbardiej rozwalaly mnie umpa-lumpy i ich musicalowe
pioseneczki (autorem i wykonawca zarazem jest etatowy soundtrackowiec burtona,
danny elfman), ekspplozje barw i zdarzen... ten film jest nieziemski. jest w
nim melancholia z edwarda, poczucie humoru w konwencji sleepy hallow, kolory
jak w pee-wee's big adventure... fabule tworzy moralizatorska bajka o tym, ze
dobro zwycieza, a rodzina jest zawsze wazniejsza od calej reszty- wiadomo, ze
to nei zawsze sprawdza sie w rzeczywistosci, ale tim b. przedstawia to w taki
sposob, ze jestesmy sklonni przez te poltorej godziny z hakiem mu uwierzyc.
bardzo goraco polecam - i ostrzegam przed czytaniem napisow (mnostwo kiepskich
pomyslow tlumacza - m.in. "wycieczka z olkusza"), choc zdarzaja sie jezykowe
perelki (willie wonka odparowuje mini-tyrada do malego teavee, zakonczona
slowami "elo, i na melanz" - bardzo trafione, myslalam, ze posikam sie ze
smiechu:) )




Temat: Prezentacja - Honda Civic
Ej, jak czytam takie swietne 'artykuly' to mi sie slabo robi. Ktos zadal
sobie 'trud' i przetlumaczyl news z jakiegos zagranicznego zrodla ale pewnie
nie zrozumial oryginalu :(. Wersji 5D wcale nie wzbogacono o nowy silnik (2.0
160 KM) bo ten juz jest od dawna dostepny - w wersji Type S (to ze nie jest ona
sprzedawana w Polsce to zypelnie inna sprawa).
A do wszystkich narzekajacych na 'popsuty' wyglad Civica - chyba nie macie
racji. Dla mnie osobiscie swietnym pomyslem jest takie 'rozwarstwienie' modelu -
dla 'sportowcow bez kasy' jest wersja 3D (moim zdaniem wcale nie brzydsza od
dawniejszych wersji...a ze silnik slabszy - no coz, wszystko kosztuje :(),
dla 'sportowcow z kasa' - Type R, dla biznesmenow bez kasy - 4D (to chyba
najbardziej elegancki sedan wsrod kompaktow), a dla ojcow rodzin - 5D
(ogroooomnie duzo przestrzeni, chowaja sie wszystkie auta 'klasy sredniej'). Na
zachodzie moga sobie wybierac jeszcze sposrod coupe, Type S (taka 'sportowa'
odmiana 5D, troszeczke bardziej 'cywilny' odpowiednik Type R), maja tez diesla
i mini-vana (Stream) ktory praktycznie jest do Civica bardzo podobny. I kto tu
mowi o malym wyborze ?
Sam jezdze wersja 5D 1.6 i jestem bardzo zadowolony - silnik mi w zupelnosci
wystarcza (przy b. dobrej ekonomicznosci !!) a wielka ilosc miejsca w srodku -
to jest OGROMNA zaleta...kto ma male dziecko ten rozumie..
Jak bylem maly marzylem sobie ze kiedys bede mial bordowego Civica. I spelnilo
wie - dwie wersje pozniej :). Ale nie kupilbym wersji 3D, bo dla mnie jest za
mala...niech wiec kazdy wybiera to co lubi i nie narzeka ze inne wersje mu sie
nie podobaja..
Acha - ciesze sie ze, przynajmniej sadzac z opisu, zmiany w Civicu poszly w
dobra strone - (wyciszenie, poprawienie hamulcow)...tylko te kierunkowskazy w
lusterkach :)....



Temat: Toyota Corolla Verso
Właśnie tym jechałem...
...przed chwilą i jestem pod wrażeniem. Chwilę później jechalem Mazdą 3 -
różnica w cenie na niemieckim rynku żadna: Corolla 23 tyś euro super
wyposażona: klima aut. , CD, ESP, szyby i lusterka el. , tempomat, lusterko
przyciemnane aut. 7 siedzeń 116 KM diesel a Mazda: 22 tyś przy słabszym
silniku: 1600 diesel 110 KM, bez ESP i tempomatu.
Różnica klasy, na korzyść Verso oczywiście. Komfort jazdy, jakość wykonania (!
Mazda jest naprawde nienajlepiej wykonana o jakości materiałów nie wspominająć!)
Mazda jest może bardziej sportowa ale za twarda nawet na niemieckie drogi, juz
widze co by było na polskich. Do tego hałasuje na nierównościach zawieszenie.
Skrzynia biegów i hamulce w obu super, w Mazdzie nawet troche lepsze.
ESP w Mazdzie (jechałem benzyną 1,6 , do diesla ESP nie osiągalne) wkracza do
akcji troszeczke za szybko, auto jest za to b. bezpieczne w prowadzeniu-było
dzisiaj mokro wiec miał ESP troche roboty :)
W Toyocie granica przyczepności leży wyżej o jakieś 10 do 20 km/h!
Niespodzianka mała, to auto b. dobrze trzyma sie drogi.
Mazda jest za to zwinniejsza i przyjemniejsza w prowadzeniu na małych
prędkościach, tj. do 130 km/h. Na autobahnie Verso leci lepiej, lepiej trzyma
kierunek jazdy, jest spokojniejsze i stabilniejsze. I cichsze, mimo ze diesel.
Ogólnie Mazda jest przeceniona o jakieś 2 tyś euro co najmniej.
i za dużo Forda w tej Mazdzie, ma to plusy: dobry układ jezdny ale zawieszenie
stuka w sposob nie dający sie przeze mnie akceptować.
Verso to rewelacja, bardzo komfortowy i bardzo dobrze wykonany. Silnik ok,
mógłby być odrobinke mocniejsze ale w sumie wystarczy, rajdowcem nie jestem.
Szukam auta podróżnego i to jest na razie moim faworytem.
Macie swoich w tej klasie cenowej? Nie musi być koniecznie mini-van ale komakt
odpada, musi być dość duże.




Temat: O akcji "Mieć dziecko w Polsce?"
Hmmmmm... a ja mam takie jedno pytanie, po co odbywa się ta dyskusja ( tzn.
wiem po co, bo wymieniamy spostrzeżenia itp. ) ale chodzi mi o to, czy mimo
szczerych ( tak zakładam ) chęci Pani Dąbrowskiej, ktoś się tą sprawą
zainteresuje...oprócz nas - mam - oczywiście. Nie wyobrażam sobie Premiera
Belki rzucającego się na artykuł w gazecie tego typu ( wiem, na pewno ma
fachowców w tej dziedzinie, ale skoro nic zrobił, to albo mu nie "doniesieli",
albo nie czytali ) Wiem, że wszystkie mamy rację, mi tez jest ciężko choć
mam z czego żyć, cięzko mi, bo ktoś się mnie pozbył z ukochanej pracy dlatego ,
że po 4 latach pracy "śmiałam" zajśc w ciążę, a ja przeciez nic złego nie
zrobiłam, nie chciałam uciec na zwolnienie, urodzić w obecnosci klientów i na
przykłąd przedłużać w nieskończoność urlop wychowawczy! Chciałam pracować, żyć
jak człowiek i cieszyć sie z tego , że mam normalne życie.
Wiem, że nic się nie zmieni, rząd nic nie zrobi, przeciez nie pójdziemy
strajkować, wisi im kalfiorem jaki będzie przyrost naturalny za rok, 5 czy 15
lat. Ich stać na wychowanie dzieci, na prywatne przedszkola dla wnucząt itp.
Syn Marka Borowskiego chyba się nie zastanawiał czy może sobie pozwolić na
córkę....I to jest przykre. Fajnie, ze możemy sobie pogadać na ten temat,
zrobić mini terapię, poczuć się w grupie itd. ale myślę, że Pani Dąbrowska
szukała tematu na artykuł a nie na akcję społeczną. Z cały szacunkiem - Ewa

p.s. A co do sytuacji kobiet w bardziej cywilizowanej Europie, to może prawda,
że kobiety mają mniej udogodnień niż w Polsce, ale jeżeli podejmą decyzję ,że
zostaną w domu z dzieckiem, a tylko mąż będzie pracował, przeżyją spokojnie,
może bez wczasów na Seszelach ale przeżyją. Po drugie, mogą wychować dziecko, i
poszukać bez problemu pracy, a u nas jest to niemożliwe, no chyba , ze ktos
wybitnej klasy fachowcem na którego polują head-hunterzy, zakładam jednak , ze
większość statystyczna, chce wieść po prostu godne życie, bez świadomości, że
jest ubogie bo nie jesteśmy np. drugim Religą. A to jest w Polsce niemożliwe.



Temat: Audiofile i melomani & & #35 8211; zmowa milczenia?
Audiofile i melomani & & #35 8211; zmowa milczenia?
Jeśli przyjrzymy się obrazowi Polski i Polaków dostępnemu w szeroko pojętych
mass-mediach, to przekonamy się, że audiofile i melomani praktycznie nie
istnieją. Melomani czasem „wypłyną” przy okazji awantur wyższych sferach, jak
ta z okazji 70-lecia największego (przynajmniej jeśli chodzi o obwód w pasie)
współczesnego polskiego kompozytora ;-). Audiofile – niemal wcale. Jedynie
podczas Audio Show w dodatku do GW jest trochę tekstów pośrednio dotykających
audiofilii. Ale chyba w żadnym z polskich popularnych filmów czy seriali tv
nie występuje postać audiofila/melomana, choć mogłaby być barwna i
charakterystyczna. Czy w jakimś popularnym filmie lub serialu pojawił się w
ogóle ktoś oddający się przez jakiś czas słuchaniu muzyki? Czy w domu
Lubiczów lub którejkolwiek serialowej rodziny stoi jakikolwiek sprzęt grający
muzykę? Że nie wspomnę o sprzęcie wysokiej klasy?
Do niedawna w pseudopokojach, których fotografie zamieszczają salony meblowe
w folderach reklamowych, widywałem jedynie telewizor. Ostatnio niby postęp,
w pięciu pseudopokojach z ok. 10 zamieszczonych w reklamówce znalezionej
przeze mnie pod drzwiami, stał sprzęt grający. Nie dość jednak, że były to
mikrowieżyczki (w jednym wypadku mini wyglądająca nieco poważniej, bo
komponenty były rozdzielone), to za każdym razem sprzęt stoi na najwyższej
półce regału (jak oni wkładają płyty?), a kolumny również na tej samej półce,
rozstawione na oszałamiającą odległość 50-60 cm od siebie.
Czy audiofile i melomani są tak nielicznymi i egzotycznymi grupami, że nie
warto ich pokazywać? Mniej licznymi niż golfiści (vide dr Koziełło)? Czy
może są postrzegani jako nudni i dlatego ich nie widać? A może to subkultura
ludzi subtelnych, którzy trzymają się z dala od popkultury do tego stopnia,
że ich styl życia nie jest w ogóle dostrzegany przez twórców najszerzej
pojętej popkulury (z marketingiem włącznie)?




Temat: pomocy-instalacja podtynkowa
Gość portalu: MIX napisał(a):

> Wlasnie urzadzam mieszkanko i chciałbym zapobiec ciagnacym sie wzdłuż scian
> kablom kolumnowym. Najprostszy patent to umieścić go pod tynkiem. Tylko
> jakich użyc gniazd w scianie, zeby nie stracić na jakosci dzwieku.
> Help

Patent najprostszy i dla osob o bardzo wysokich i bardzo bardzo wysokich
wymaganiach w stosunku do kabli:
palstikowe prostokatne kanaly na kable, montowane do sciany nad listwa
podlogowa. Brak ciec kabla, mozliwosc pozniejszej zmiany kabla na domniemany
lepszy.

Wariant drugi (dla jeszcze calkiem ambitnych): gniazda i wtyczki typu Speakon
(np. firmy Neutrik). Standardowe polaczenie kabli glosnikowych w profesjonalnej
technice estradowej. Mozliwosc dwu- i czterobiegunowego polaczenia (biwiring).
Konieczna adaptacja puszek sciennych i ramek.
Dostepne w fachowym handlu sprzetem estradowym i firmach wysylkowych (np.
www.conrad.de).

Wariant trzeci (dla klasy sredniej): gniazda i wtyczki w typu XLR, znane tez
jako Cannon. Do niedawna stosowane w technice estradowej rowniez do glosnikow,
obecnie wyparte przez Speakon. Dostepne rowniez do montazu sciennego i z
pasujacymi ramkami do puszek.
Zrodlo: ambitny handel elektrinstalacyjny, programy producentow instalacji:
Busch-Jaeger, Gira, Merten, Siemens etc.

Wariant czwarty (dla mini-, mikrokrowiez, boomboxow i innych takich): gniazdka
i wtyczki glosnikowe typu DIN (kreska-kropka). Dostepne rowniez jako scienne i
z pasujacymi ramkami. Zrodlo: j.w.

Kladac kabel glosnikowy w sciane (jak i nie kladac go w scianie :-)staraj sie
ograniczyc jego dlugosc. Nie ciagnij przewodow dookola calego pokoju tylko
dlatego, ze ich nie widac.

Jako kabel scienny polecam (wyprobowany osobiscie juz w kilku instalacjach
sluzbowych) przewod telefoniczny Y-St-Y 8 x 2 x 0,8 (albo jescze wiecej zylek),
polowa zylek plus, polowa minus. Jesli chcesz inny, uwazaj, zeby byl skrecony.
Przynajmniej trzy..piec razy na metr biezacy.

Zachowywaj w scianie dystans od reszty instalacji, rowniez tej po drugiej
stronie sciany - sciana jest podlym ekranem elektrycznym. Nie oszczedzaj na
kablu, bo go juz nie zmienisz!

Jesli uzywasz XLR, polaczenie od strony aktywnej jest zenskie!
(np. kabel odwzmacniacza w kierunku sciany, gniazdko ze sciany w kierunko
glosnikow)

Pozdr.

I.




Temat: Plac zabaw a umowa
W akcie notarialnym nie przypominam sobie aby był zapis o zieleni, boisku,
placu zabaw, stole do ping ponga... ale też nie ma mowy o materiałach uzytych
do budowy, ogrodzeniu, kamerach itp. Czy sugerujecie, że jeśli mam to zapisane
w umowie zobowiązującej do ... a w załącznikach jest info o standardzie
osiedla - to, to nie zobowiązuje developera do wywiązania się z umowy?
Na cenę m2 wpływał min. standard i decyzję o zakupie mieszkania na ZZ
podjęliśmy w oparciu o tę umowę.

Do dnia dzisiejszego na stonie ZZ jest: "Tu nie zapomnieliśmy o otoczeniu -
Osiedle wyposażone jest w drogi komunikacyjne i ciągi piesze wyłożone kostką
BAUMA. Zieleń, ławeczki, lampy, kosze na śmieci (a nawet nie spotykane w
Polsce - kosze na nieczystości naszych czworonożnych przyjaciół). To wszystko
sprzyja spacerom przez cały rok."
Kolejny cytat ze strony: "Tu jest fajnie -
Już powstało boisko do koszykówki, najwyższej klasy kort tenisowy i plac zabaw
dla dzieci."
"W przyszłości do tych atrakcji ddamy mini-golf."
"...Dzięki temu mieszkańcy mogą być spokojni o swoje pociechy, a one same z
pewnością nie będą się nudzić.
Plac zabaw dla dzieci jest stale monitorowany przez kamerę, której obraz - na
życzenie - może oglądać każdy z Lokatorów na ekranie swojego telewizora!
Nie zapomnieliśmy też o dorosłych mieszkańcach Osiedla. Dla nich staneła altana
i grill - stanowiące wspaniałe miejsce na spędzenie letnich wieczorów."
– czyli co? Tylko chwyt marketingowy?

Czy to wszystko nie wpłynęło na decyzję kupna?
Pomijając nowo budowane osiedle pod laskiem - cena m2 ZZ jak na Bródno była i
jest wysoka, ale to wszystko o czym czytamy do dzisiaj na oficjalnej stronie ZZ
przyczyniło się do nabycia mieszkania tu a nie gdzie indziej.

pozdr.




Temat: Wrocilem do kraju - koszmar
a moze by tak mniej emocji?
Gość portalu: ARAFAT napisał(a):

> Ja drogi hip hopowcu wyrazam swoje opinie nawet jesli nie ida z nurtem rzeki -

> i jesli mam byc chory umyslowo to tak w tym ukladzie JESTEM UMYSLOWo CHORY -
> mnie to nie obraza. Niewazna cena auta - wazny wizerunek nawet jesli cena
> bylaby 100 tys to dla mnie target skody jest co najmniej jakis dziwny. Wg.
> ciebie hip kazdy kto ma inne poglady jest potencjalnym wariatem. Lepiej byc
> wariatem pozbawionym cech komfornisty niz udawac ze Skoda to fantastyczne
auto
> jesli sie tak nie mysli. Wyobrazasz sobie zeby Mercedes w tym stylu
reklamowal
> A klase? Ja nie. Jestem zdania ze marketingowcy skody robia co niektorym wode
z
>
> mozgu bo i owszem skoda jest tania ale w wersji podstawowej - jesli chcesz
miec
>
> dobra wersje placisz szmal nie adekwatny do jakosci i poziomu produktu.
> Gratulacje dla marketingu Skody - udaje im sie - zrrazaja jednak ludzi mojego
> pokroju ale to nie chodzi o zasade parreto 20/80 lecz chyba na jej odwrocenie
> 80/20.
>
> Nie mam jak ty - umyslowo chory ARAFAT

Panowie?
Czy Wy juz inaczej nie umiecie? - musi byc za kazdym razem klotnia?

Jestem zapewne odrobine starszy niz wiekszosc uczestnikow tego forum i
chcialbym przypomniec panom milosnikom BMW, Subaru i Peugeota, ze SKODA
produkowala samochody swiatowej klasy jak w BMW robili lemiesze do plugow
konnych a w Subaru uczyli sie hartowac gwozdzie.

Nie wiem jak wyglada marketing tego auta w Polsce ale napewno nie probuja
konkurowac w luksusowym segmencie i zapewne nie zabiegaja o klienta ktory szuka
samochodu do "pokazania" (juz pokazal: dres i adidasy!).
Na warunki drogowe w Polsce - jest to zapewne rozsadna alternatywa dla
wszystkich dychawicznych francuzow typu mini-Peugeoty a byc moze nie
najnowoczesniejsza jednostka napedowa jest przynajmniej sprawdzonym
rozwiazaniem stosowanym od lat w autach VW.
Nie jezdze Skoda - ostatnia mnie "znana" mial moj Ojciec (1000MB) w latach 60-
tych - ale zapewne klasa i wykonaniem samochod ten nie ustepuje porownywalnym
modelom np.Opla nie mowiac o francuskim "badziewiu".

Co do jakosci drog w Polsce - zgadzam sie z Panami w 100% - wiele gorzej juz
byc nie moze :(



Temat: witam jestem tu nowa,
Ada!
Co do wyjazdu do singapuru to mam swoje strachy ale decyzja byla nasz wspolna i
niewymuszona wiec jestm podekscytowana i czekam na to co mnie spotka za te dwa
miesiace. Licze ze bedzie dobrze, a nawet super. mam nadzieje, ze sie nie
zawiode! ;-D
Dzieciaki tez pozytywnie sa do wyjazdu nastwaione. Kazdemu napotkanemu
czlowiekowi sie chwala ze jada do Singapuru i beda sie uczyc angielskiego ale
ludzie nie bardzo im wierza. ;-) Ach, dzieciaki maja buja wyobraznie! ;-D
Z systemu szkolnego jestem zdowolona bardzo ale moja corcia chodzi dopiero do 2
grupy wiec za duzych doswiadzczen to nie mam. Jeszcze pamietam jak to jest w
Polsce i zdecydowanie wole wersje holenderska.
Wole tez zosatwiac dziecko na lunch w szkole. Udreka bylo to odbieranie,
szybkie jedzenie i z powrotem do szkolty. Mialam wrazenie ze nic innego nie
robie tylko podrzucam gdzies dzieci (mlodsza jeszcze do przedszkola a starsza
na plywanie, balet i mini teatr - litosci! ;-D) Lunche szkolne bardzos obie
chwale. Jaga swietnie sie tam czuje, zawsze zostaje ktos z jej klasy, ma tez
znajomych z innych grup, nawet starszych. Wreszcie ciesze sie z kontaktu z
innymi doroslymi.
Co do prac domowych w domu, to jestem zdania ze im pozniej tym lepiej ale to
moze moje wspomnienia z dziecinstwa, kiedy po calym dniu w szkole musialam
jeszcze sporo czasu spedzac w domu nad zeszytem... Chodzilam do cenionej
podstawowki ktora szczycila sie wysokim poziomem nauczania cowiazalo sie z
podniesieniem poprzeczki. Dzieci byly ostatnimi osobami ktore sie cieszyly ze
chodza do takiej szkoly... Pamietam ze buntowalam sie bardzo, ze nie moge
poskakac w gume po lekcjach jak druga polowa kolezanek ktore chodzily
do 'gorszej' szkoly...
W Holenderskiej lubie tez to, ze nie ma rozkladu z 'ksiezyca', jest to
unormowane. Do tej pory pamietam te 'tymczasowe plany lekcji' gdzie razszko sie
do szkoly na 4 godziny a innym chyba na 7? Koszmar!
Mi to sie teraz juz chyba wszystko podoba bo pakuje sie do wyjazdui z nostalgia
patrze na lata spedzone w Holandii. ;-)
A i co do wakacji: Nie kazde dziecko cos fajnego podczas nich robi i mysle ze 6
tyg wystarczy. Moje dzieci siedzialy ze mna w domu i nosilo je po scianach
podczas deszczu. Czekam na tydzien wolnego kiedy rozpocznie sie szkola,
pojedziemy do Polski! :-)




Temat: SAMOCHODÓWKA!!!
Gość portalu: Banner napisał(a):

> Gość portalu: Zbyshek napisał(a):
>
> > Sie ma Mareczku, co tam ? Może się kiedyś spotkamy na ulicach Warszawy. A
> może
> > gdzieś kiedyś konkretnie w kilku. Z kim utrzymujesz kontakt ? Pewnie z
> Arkiem
> > S. spotkałem go niedawno w Siedlcach, ale rozmawiał 15 min. przez kom. :)
>
> > Mieszkamy sobie też w Warszawie, pracujemy, ogólnie w porządku. Zbyszek to
>
> mój
> > szwagier, chodził z Alicją Arka do klasy, wszyscy wszystkich znają. Dobre
> czasy
> >
> > ( samochodówka, studnia) niestety już mineły. Napisz co robisz, jwój stan
> > cywilny :) :) no i w ogóle. Ja zmieniłem tego samego dnia, co Tomek Naroj
> ek
> > Jestem ciekaw co Szewczyk porabia, i inni. Pozdrawiam, do usłyszenia.
> >
> > Ps. Gdzie piszesz ?
>
>
> Stukam z Warszawy. No, teraz to ja jestem już statecznym mężem i
> ojczulkiem...hehe.
> W maju robiliśmy taki mini zjazd absolwentów, na którym poza mną (z dwu
> godzinnym opóźnieniem) pojawił się Ssak, Ryba, Benek i Naroj. Akcja miała
> miejsce w Żółtym Kocie w Siedlacach. Jak dotarłem na miejsce był już tylko
Arek
>
> i Ryba (Naroj miał popijawę z teściem, a Benek musiał wracać do Łodzi -
osiadł
> tam chyba na dłużej...)
> Jako takie kontakty mam już tylko z Arkiem. To znaczy, że raz na pół roku
> widujemy się i sączymy sobie piwko...:-)))
> Arek w tę sobotę żeni się z Alą. Będę na tym wydarzeniu, więc zapewne spotkam
> się z Narojem i Rybą. Tomek chyba też zamierza się ustabilizować....:-)))
> Lidek, jeżeli masz jakiś adres mailowy to podaj. Jakoś tak trudno jest mi
pisać
>
> o prywatach na publicznym forum...
>
> Pozdrówka

Lidek, możesz stukać do mnie na adres: banner4@poczta.gazeta.pl



Temat: Fabia to samochod dla plebsu
h.i.p napisał:

> hip: 2-3 lata temu w salonie fiata w Warszawie na Żoliborzu.
>

To 2 czy 3?

> hip: Cierpisz z powodu skody, czy teleturniejów? A może skody i teleturniejów?
>

W ogole nie cierpie. Nie mam Skody, a TV nie ogladam prawie wcale.

> hip: Widzę, że nie masz pojęcia o cenach. Poza tym p206 jest mniejszy, a
> fiatów mam dość. Przeważyła kiepska opinia o nich i moje złe doświadczenia.
>

Ah, masz dosc. Wiec jednak opinia brata szwagra ze strony babci przewazyla.
Ale on ma przeciez tylko malucha. Jaki to Fiat?

> hip: Taki sam minivan jak fabia kompakt.

Chyba napisalem mikrovan, nie minivan. Nie rozrozniasz mikro od mini? To jaki z
ciebie badacz. Juz wiem czemu nie rozrozniasz samochody klasy B od kompaktu.

> hip: Porównaj ceny i wielkość to zrozumiesz.

Nie rozumiem. Jak ktos chce miec 4 drzwi to kupuje Pande.

> hip: Za dużo podniecasz się reklamami w TV. Masz wypaczony gust i widzenie
> świata w związku z tym.

Akurat ta reklama byla w radio. Na TV ich nie bylo stac.

> > A kiedys jakis ekspert z Gazety wypowidal sie, ze Fabia to przeciez prawie
>
> Audi
> > ,
> > bo ma 90% podzespolow wspolnych.
>
> hip: Jak mu zapłacili to powiedział to za co mu zapłacili.

Otoz to. Ciekawe kto mu zaplacil.

>
> > Co badacie? Zawartosc cukru w cukrze?
>
> hip: Ta wiedza do niczego ci się nie przyda. Lepiej pooglądaj reklamy :)
>

Widzisz. Nawet nie wiesz co robisz w pracy.

> hip: a to już przykre...

Jak dla kogo.




Temat: Typhoon na Discovery
Typhoon na Discovery
Wczoraj wieczorem był ciekawy film o okręcie "Sievierstar" (wszystkie nazwy
piszę fonetycznie i z góry przepraszam z błedy, przekręcenia) klasy
Typhoon.Film o życiu załogi w czasie jednej (tajnej - film miał
tytuł "invisible mission:) misji to w sumie coś nowego bo Rosjanie dawniej
nie zgadzali się na kręcenie tego typu filmów (za to o dzielnych załogach
USS "xxxxxx" było programów od groma).Wreszcie zobaczyłem zdjęcia Typhoona w
dobrej jakości (wynurzającego się, wypływającego i wpływającego do portu).We
wnętrzu okrętu discovery pokazało w sumie niewiele ciekawych rzeczy (Rosjanie
pewnie nie pozwalali) i nie można było sie nawet w miarę dokładnie przyjrzeć
najważniejszym stanowiskom (pokazali za to jakiś "restroom", mini basen,
kuchnię, mesę i palarnie).Uderza ogrom wnętrza tego okrętu, w sumie
największego na świecie, ludzie poruszają się tam więcej niż
swobodnie.Pokazane było nawet wystrzelenie SS-20 ale nie jestem w stanie
stwierdzić czy było to zdjęcia z autentycznego wystrzelenia z tego właśnie
okrętu.Warunki życia załogi były ukazane na filmie jako bardzo dobre (o wiele
lepsze niż się ogólnie uważa tzn że na rosyjskich o.p. jest "syf i malaria" -
ale z drugiej strony mogli to wszystko przygotować na potrzebę wizyty panów z
Discovery).Okręt jest piękny, majestatyczny, jego sylwetka jest tak
zaprojektowana, ze nie widać w sumie tych 130 metrów długości i ponad 20m
szerokości (co innego Antieje - podobne rozmiary ale okręt już wygląda na
wielkiego bydlaka).Jest to moim zdaniem najładniejszy o.p. świata.Inna sprawa
to fakt, że poszycie tego typhoona wyglądało jak twarz zawodowego boksera po
20 latach pracy w zawodzie - połatane gdzieniegdzie, powgniatane ale okręt
nic nie tracił ze swej urody.Teraz najlepsze:Nazwa okrętu - "Sievierstar" to
nazwa prywatnej, rosyjskiej firmy która sponsoruje (ponosi znaczną częśc
kosztów utrzymania) ten okręt!!!!!!!!!!Wynika z tego, ze jest to najlepiej
uzbrojona, prywatna firma świata (20 10głowicowych SS20 - każda głowica 80
kiloton) :) Teraz mam do was pytanie:"Spec-narrator" na filmie powiedział, że
w macierzystej bazie Sievierstara stacjonuje i jest w gotowości 5 innych
Typhoonów.Ja myślałem, że Rosja wycofała wszystkie okręty tego typu i
jedynymi nosicielami rakiet w służbie zostały Delty IV.Dodam, że film jest z
2003 roku.Polecam - obejrzyjcie.PZdr



Temat: Nie za wysokie aspiracje?
Nie za wysokie aspiracje?
Szefowie Kia stwierdzili, ze zmieniaja "imydż" :) Kia nie bedzie juz sie
kojarzyc z plebejsko tanimi samochodami - pierwszym krokiem jest odciecie sie
od klasy najnizszej (nie spoleczenstwa na szczescie - tylko aut :))) )

motoryzacja.interia.pl/news?inf=454440
Kia, najszybciej rozwijająca się marka samochodowa w Europie, rezygnuje z
rywalizacji w segmencie samochodów tanich. Decyzja ta wynika z ambitnych
planów grupy Hyundai-Kia, która chce do 2010 r. stać się jednym z pięciu
największych firm samochodowych na świecie.

W ciągu najbliższych 3 lat Kia wprowadzi na rynek 16 nowych modeli, jednak
nie będzie już mieć swojego reprezentanta w segmencie najtańszych aut.

Mini-Kia we Frankfurcie
Niemiecki salon samochodowy (IAA 2003: 11-21 września) będzie okazją dla
koreńskiego producenta Kia do zaprezentowania najnowszego pojazdu tej marki,
niewielkiego auta miejskiego o nazwie SA.

-Naszym zdaniem, oferowanie najtańszego produktu na rynku to strategia bez
przyszłości - powiedział Jean-Charles Lievens, wiceprezes europejskiego
działu Kia (Kia Motors Europe). Wskazał on na Skodę i Audi jako przykłady
firm, którym udało się zmienić swój wizerunek jako producentów, których
oferta skierowana jest do nieco zamożniejszych klientów.

Kia chce zwiększyć sprzedaż w Europie o ponad 300% do poziomu 300 tys.
samochodów w 2005 r. wobec 90 tys. sprzedanych w 2002 r. Obecnie Kia wytwarza
rocznie 1,2 mln pojazdów, natomiast Hyundai - 2,1 mln.

Do 2007 r. grupa Hyundai-Kia chce produkować 4,2 mln samochodów, a potem
jeszcze o milion więcej do 2010 r. Auta pochodzić będą z fabryk
zlokalizowanych w Korei, Ameryce Północnej, Chinach, Indiach, a także z
zakładu, który ma zostać zbudowany w Europie Wschodniej ? na Słowacji lub w
Polsce.




Temat: Zadręczyć nauczyciela
Gość portalu: hanyszka napisał(a):
Byłaby to może prawda, gdyby o zawód nauczyciela tłukły się
tłumy chętnych. Szczególnie tych uczących języków obcych. Co to
ma jednak do rzeczy: nauczyciel powinien mieć wiedzę ze swojej
dziedziny i umieć ją przekazać uczniom. To, że jest on spokojnym
człowiekiem w niczym tu nie powinno przeszkadzać. Jest w szkole
po to, by czegoś nauczyć, a jeżeli komuś nie chce się uczyć, nie
musi. Wynocha na ulicę. Dość już w kraju takich co w szkołach są
tylko dla papierka. W ten sposób wychowuje się zdemoralizowanych
przyszłych obywateli, co wszystko mierzą w kategoriach siły,
przewagi, spryciarstwa i wszystko przeliczają na pieniądze.
Chyba, że o to nam chodzi?

> Dajcie spokój, roo i inni.Kazde miejsce, poczawszy od
> przedszkola, jest rzadzone przez "silnych z jajami", a slabi
> zawsze obrywaja.Facet mial poniekad racje, ten nauczyciel nie
> powinien uczyc w tak trudnej szkole.Na trudne czasy potrzebni
sa
> wyjatkowi ludzie, wyjatkowi - mysle: twardzi, odwazni, ale
> ludzcy.Ten anglista moze uczyc w szkolach gdzie sa dzieciaki
na
> poziomie ale w takim bagnie - nie.Zrozumcie mnie dobrze -
> uwazam , ze tym gnojom nalezy wytoczyc normalny proces,nie
> mowiac o wypierdoleniu ze szkoly, dobrze sie tez przyjrzec tym
> debilnym panienkom z ich klasy. A faceta mi osobiscie
strasznie
> szkoda.
>
>
> Gość portalu: roo napisał(a):
>
> > NICZYM SIE NIE ROZNIZ OD TYCH PARSZYWYCH WYROSTKOW,BEZ
> UZYWANIA
> > PRZEMOCY NIC NIE DOTRZE DO TWOJEJ ZAKUTEJ PALY.Szkola,
wedlug
> > ciebie,to taki mini oboz koncentracyjny,ktorym rzadza 'silni
> > psychicznie' ss-mani z jajami.Zal mi ciebie , sieroto!!!




Temat: Róbmy bale urodzinowe w domu zamiast w McDon:)
Ciesze sie Szymanko, ze masz takie wrazenia Zeby rozbawic innych powiem, ze
na urodzinach moich corek bywa na ogoł ok 12-13 dzieciakow, a 2 lata temu, gdy
wynajmowalismy jeszcze spore mieszkanie, Gosia zaprosila całą grupę
sześćiolatkow z przedszkola, w sumie 24 osóbki To sie dopiero działo...
Opisze kilka moich propozycji i baaardzo dziękuję za te powyższe!
* KOGO BRAKUJE? Wypraszamy ochotnika za drzwi, z pozostałych w pokoju jedno
dziecko chowa sie za parawanem z koca, kanapą, zasłonką itp. Wołamy
wyproszonego, który musi szybko zorientowac sie, kogo brakuje
* BALONIKI - rewelacja! Potrzebne są malutkie baloniki, po napompowaniu
wielkosci grejpfruta, do srodka wkładamy karteczke z nazwą: przedmiotu,
zwierzecia, zawodu itp (dla nieczytających moze byc rysunek), pompujemy balonik
i zawiązujemy. Jak juz mamy ich mniej wiecej 3x tyle co uczestnikow, sadzamy
wszystkich w kole, puszczamy muzykę i dajemy pierwszy balonik. Muzyka robi stop
i ten, kto akurat trzymal balonik musi go z hukiem rozdeptac (najlepsza czesc
zabawy!) a potem odczytac cichutko hasło i je pokazać na migi. Dziecko ktore
pierwsze zgadnie, dostaje mini nagrode, np cukierka czy naklejeczkę
* najsmieszniejsza mina - proste i efektowne, zwłaszcza jek sie nagra na
video ))
* puzzle - bardzo dobrze uspokaja rozbrykana gromadkę - bierzemy wesołe
pocztówki, po 1 dla kazdego, tniemy na kawałki (uwaga na stopien trudnosci!),
wkladamy do kopert, rozdajemy koerty i na znak wszyscy wysypuja i zaczynaja
układac (oczywiscie wszystko trzeba przygotowac PRZED ((
* paczka niespodzianka - owijamy paxczke czegos dobrego w ilosci wystarczajacej
dla wwzystkich, a potem dokladamy po 1 warstwie opakowania przetykajac to
karteczkami z zadaniem typu: zagadka, polecenie itp Potem sadzamy dzieci po
turecku w kręgu, puszczamy muze i tak jak z balonami, tylko na cisze ten kto
paczke trzymal, rozwija 1 warstwe i wykonuje polecenie. na koncu emocje siegaja
zenitu bo zostaje ost warstwa!
* smakuj smakula - przygotowujemy malutkie kawaleczki produktow spozywczych
typu warzywam owoce, chleb ser paluszki herbatniki itp, układamy na tacce i
zakrywamy, chetnie ustawiaja sie w kolejce, zakrywaja oczy i musza smakiem
wyczaic, co dostali do dzioba, zabawa jest przednia, zwłaszcza jak sie włączy
ktos dorosły i pare razy nie zgadnie )))
Uff, na razie nie pamietam wiecej, ale mur beton sobie przypomnę.
I powiem Wam jeszcze jedno - jak teraz wchodze do klasy mojej corki, to mnie
dzieciaki obskakują 'Ciocia, ciocia' a moje dziecko puchnie z dumy, bo jak
dzisiaj zaprosiło uczestników na imprezkę na koniec kwietnia, to sie okazało że
wszyscy zeszłoroczni uczestnicy pamietają całe urodziny z detalami i pół dnia
spędzili w szkole, dopytując się co też będzie w tym roku!




Temat: SP 69 im. mjra H.Sucharskiego... STARE NIEBUSZEWO
> Ja chodziłam do 69 !!! Skończyłam w 1990, więc znam te klimaty...
No prosze... Wiec moze byc i tak, ze sie znamy :) To tylko rok roznicy...

> Ach ten Myrosz w skarpetkach noszonych do sandałów i jego obróbka
skrawaniem...
Obrobka skrawaniem?... Nie pamietam tego tematu :) Za to pamietam, jak przez
pare lekcji zesmy lawki malowali. Przez dwa tygodnie wszyscy z rekami brudnymi
od bejcy chodzili :)

> Ale co
> racja to racja, dawał się zastraszyć, a z perspektywy czasu niekoniecznie mu
> się dziwię.
Prawda? ;)

> Pani Wieczysta kojarzy mi się z porządkami, bo na jej lekcjach wszystkie
> dziewczyny brałyśmy się za ścieranie kurzu z regałów i podlewanie kwiatków,
> wtedy nawet jeżeli wywołała do odpowiedzi można się było wykręcić pilnymi
> czynnościami porządkowymi ...
A, bylo, bylo... Ale tylko dziewczyny. Chlopaki mieli przerabane. :) Tym
bardziej, ze wszyscy przeciez byli IMBECYLAMI i KRETYNAMI :))))

> Moją polonistką była pani Porchawka, którą wspominam naprawdę miło.
Z Porchawka mialem j.polski przez chyba trzy lata. Wszystko co zapamietalem to:
1/ wspaniala wymowa pani Porchawki - 'cukerek', 'kerunek', 'kedys' itp...
2/ kiedys dostalem od Porchawki taki 'wpiernicz' kijem do gimnastyki, ze o malo
sie nie posikalem.
Tyle.

> Była jeszcze taka ładna pani od geografii, nie pamiętam nazwiska :)))
AAaaaa, byla, byla... Taka wysoka blondyna... Jak jej tam bylo?... Hmmm... Mam
na koncu jezyka... Nie lubilem jej, bo byla cholernie niesprawiedliwa. Tak,
ogolnie mila kobieta, ale lubila miec swoich pupilkow, ktorzy mogli wszystko,
jak i swoich kozlow ofiarnych, ktorzy za byle gowno niezle obrywali...
Cholera... Jak jej bylo?...
Byla tez przez jeden rok na stazu dziewczyna, ktora uczyla fizyki. Taka
czarniawa lala... Wszyscy chlopacy mieli swira na jej punkcie. Ale trzeba
przyznac, ze laska z niej byla wrecz niesamowita. I do tego jeszcze
przychodzila do pracy w mini... A miala co odslaniac! :)))

> Pozdrawiam wszystkich absolwentów
I ja rowniez!
Przykre tylko, ze wielu z nich... przegralo swoje zycie. Z samej mojej klasy
juz piec osob poszlo do piachu, a kilka jest w drodze... Pieprzone Niebuszewo...
MIR!




Temat: JETT TOURISTIC - katastrofa :(((
Właśnie z Ciekawości weszłam na ten portal i na Club Verano w którym tydzień
temu byłam.. Hotel jest teraz po totalnym remoncie dlatego teraz zmienil
nazwe.. Hotel nie jest rosyjski tylko niemcy mają w nim jakiś współudział..
Hotel Rosyjski jest dość niedaleko..nie ukrywam pokoje są różnej klasy ale w
żadnych nie było pleśni albo coś nie działało.. Ciepła woda była zawsze tylko
trzeba było chwilke poczekać bo zawsze najpierw leciała zimna a potem gorąca..
w kazdym pokoju jest klimatyzacja mała lodówka jakieś lustra krzesła stolik i
bardzo wygodne łóżka (przynajmniej mi one odpowiadały)na stołówce jedzenia było
tyle że nie dało się wszystkiego spróbować... jedzenie zawsze świerze dużo
owoców (także świerzych)talerze i szklanki zawsze byly czyste kelnerzy uwijali
się strasznie szybko byli bardzo mili i bardzo sie starali... stołówka była
dość duża ale bardzo czysta i napewno nigdzie nie było żadnych szczórów.. barek
koło plazy też był czysty i nic tam nie smierdziało... co do basenów to są 3
baseny 1dla dzieci taki brodzik 2-do którego się wpadało jadac ze zjezdzalini i
3 dość duży.. fakt że leżeaki o 8rano już były pozajmowane ale zawsze zostawało
jakiś 10 wolnych...tutaj niestety obowiazywala zasada kto pierwszy ten lepszy
ale ile można siedziec nad basenem nad morzem gdzie zawsze było duzo wolnych
leżaków o wiele przyjemniej sie siedziało.. Hotel naprawde jest świetny czas
umilają nam animatorzy którzy są przesympatyczni i zawsze umią rozweselić
człowieka... wieczorem zawsze jest mini disco dla dzieci a potem show dla
dorosłych ale niestety po angielsku i niemiecku... jesli ktoś chcial by po
polsku zawsze można isc do kardelenu to jest polski hotel oferowany rowniez
przez Jet turistic i animatorzy z tamtego hotelu czesto chodza po Verano i
zapraszaja do siebie... Byłam tam kilka razy ale uwazam ze jest to hotel dla
snobów... co do rezydentow sa bardzo mili chociaz troche niekompetentni raz
mowia jedno a potem zaprzeczaja ze nic takiego nie mówili... ale nie wszyscy...
jęśli ktoś chciałby widzieć zdjęcia z wyjazdu moge udostępnic na e-maila Jeśli
bedziecie chcieli jeszcze coś wiedziec to chętnie pomoge pozdrawiam



Temat: byłem w Eden Club (Tunezja) z OASIS info cz1
byłem w Eden Club (Tunezja) z OASIS info cz1
Ponieważ przed wyjazdem sam szukałem info o hotelach i miejscach czuje sie
zobligowany do opisania tego co przeżyłem w tunezji...
Byłem tam od 21.08 przez dwa tygodnie, jakbym miał powiedzieć w trzech
słowach jak było to bym powiedział było bardzo fajnie, ale do rzeczy...
HOTEL
połozony jako ostatni w strefie skanes jadąc z Monastir do Sousse obok hotel
PALM INN i dalej SKANES BEACH, hotel klasy *** ale na prawde bardzo ok.
przede wszytsim połozony w pięknym i zadbanym ogrodzie, tynki sie nie sypią
ale hotel ma juz swoje lata (myslę że z 10 - 15 najmarniej) mimo to jest
bardzo zadbany. Budynki są trzy w kształcie kwadratów połączone ze sobą,
generalnie horsze pokoje to te z widokiem w strone ulicy przy hotelu ale z
obsługą da sie wszytsko załatwić. Pokoje czyste ładne (ale nie w stylu
arabskim z telewizorem (14") i TV Polonia oraz TV 4 z polskich programów.
Łązienka także czysta i spora.Nie ma żadnego robactwa ani syfu. Ja
zostawiając codziennie 1/2 dinara pokojówce miałem pokoik sprzątnay
wymieniane reczniki posciel (układana w fajne wzorki) i kwiatki na niej
:))). Jets tez nie wieli balkonik. Klima w pokojach działa ale nie jest
super wydajna tzn nie da sie nią schłodzić pokoju do np 15 stopni ale przy
non stop chodzącej jest jakieś 23 i jest wystarczająco chłodno... ja w nocy
marzłem czasem, i to tyle na teamt pokoji. Teraz otoczenie hotelu, na
terenie znajduje sie w budynku główneym hol (przed małym rondem) przechodząc
prze niego wychodzimy do czesci gdzie jest basen. Po prawo jest scena oraz
dalej bar. Na wprost jest basen - bardzo ok. da sie popływac pograc w piłke
wodną i poskakkać na główkę. Za basenem po prawej stronie jest restauracja
czynna w dzień gdzie można sie napić i coś zjeść. W tym samym budynku gdzie
ta restarucyjka są dwa małe kryte baseny fitnes pokój animatorów i butik, są
tam też masaże. W holu główneym jest tez bar ale gdy ciepło to zamkniety
otwarty ten przy basenie jest tez stół do bilarda (1 gra = 1 dinar) ping
pong i po lewej stronie wchodzi sie do głównej restauracji. Przechodząc obok
basenu i brodzika idzie sie 10 m na plaże. Na plazy są parasolki leżaki
boisko do siatki kajaki katamaran itp... Od strony ulicy są trzy korty
tenisowe miejsce do mini golfa i strzelania z łuku i boisko do nogi. Jest
także baby village gdzie jest mały basenik ze zjeżdzalniami i fontanną
(fajny). Jesli chodzi o położenie i zagospodarowanie terenu to jest super.
Jedyny mały mankament który lekko psuje widok to elektrownia położona jakieś
2 km od hotelu w kierunku Sousse (ale w nocy wygląda bardzo fajnie...) To
chyba tyle jeślic chodzi o hotel.
Ocena w skali 1 - 5 - 4,5




Temat: Byłem w EDEN CLUB (Tunezja) z OASIS
Byłem w EDEN CLUB (Tunezja) z OASIS
Ponieważ przed wyjazdem sam szukałem info o hotelach i miejscach czuje sie

zobligowany do opisania tego co przeżyłem w tunezji...

Byłem tam od 21.08 przez dwa tygodnie, jakbym miał powiedzieć w trzech

słowach jak było to bym powiedział było bardzo fajnie, ale do rzeczy...

HOTEL
połozony jako ostatni w strefie skanes jadąc z Monastir do Sousse obok hotel

PALM INN i dalej SKANES BEACH, hotel klasy *** ale na prawde bardzo ok.

przede wszytsim połozony w pięknym i zadbanym ogrodzie, tynki sie nie sypią

ale hotel ma juz swoje lata (myslę że z 10 - 15 najmarniej) mimo to jest

bardzo zadbany. Budynki są trzy w kształcie kwadratów połączone ze sobą,

generalnie horsze pokoje to te z widokiem w strone ulicy przy hotelu ale z

obsługą da sie wszytsko załatwić. Pokoje czyste ładne (ale nie w stylu

arabskim z telewizorem (14") i TV Polonia oraz TV 4 z polskich programów.

Łązienka także czysta i spora.Nie ma żadnego robactwa ani syfu. Ja

zostawiając codziennie 1/2 dinara pokojówce miałem pokoik sprzątnay

wymieniane reczniki posciel (układana w fajne wzorki) i kwiatki na niej

:))). Jets tez nie wieli balkonik. Klima w pokojach działa ale nie jest

super wydajna tzn nie da sie nią schłodzić pokoju do np 15 stopni ale przy

non stop chodzącej jest jakieś 23 i jest wystarczająco chłodno... ja w nocy

marzłem czasem, i to tyle na teamt pokoji. Teraz otoczenie hotelu, na

terenie znajduje sie w budynku główneym hol (przed małym rondem) przechodząc

prze niego wychodzimy do czesci gdzie jest basen. Po prawo jest scena oraz

dalej bar. Na wprost jest basen - bardzo ok. da sie popływac pograc w piłke

wodną i poskakkać na główkę. Za basenem po prawej stronie jest restauracja

czynna w dzień gdzie można sie napić i coś zjeść. W tym samym budynku gdzie

ta restarucyjka są dwa małe kryte baseny fitnes pokój animatorów i butik, są

tam też masaże. W holu główneym jest tez bar ale gdy ciepło to zamkniety

otwarty ten przy basenie jest tez stół do bilarda (1 gra = 1 dinar) ping

pong i po lewej stronie wchodzi sie do głównej restauracji. Przechodząc obok

basenu i brodzika idzie sie 10 m na plaże. Na plazy są parasolki leżaki

boisko do siatki kajaki katamaran itp... Od strony ulicy są trzy korty

tenisowe miejsce do mini golfa i strzelania z łuku i boisko do nogi. Jest

także baby village gdzie jest mały basenik ze zjeżdzalniami i fontanną

(fajny). Jesli chodzi o położenie i zagospodarowanie terenu to jest super.

Jedyny mały mankament który lekko psuje widok to elektrownia poło%




Strona 2 z 4 • Zostało wyszukane 171 wyników • 1, 2, 3, 4
 
Copyright 2006 MySite. Designed by Web Page Templates